⚡ Bukiet Na Matki Boskiej Zielnej

Święto Matki Boskiej Zielnej jest zatem wyjątkowym dniem, kiedy wierni łączą się w modlitwie i refleksji nad pięknem natury oraz znaczeniem Matki Boskiej jako opiekunki i strażniczki życia. To także okazja do przekazania przyszłym pokoleniom bogatej tradycji i wierzeń, które kształtują polską kulturę i ducha ludowego. Z ziół poświęconych w święto Matki Boskiej Zielnej sporządzano różnego rodzaju napary i wywary. Wywar z rzeżuchy dawano krowie po wycieleniu. Niektóre rośliny podawano profilaktycznie, by zwierzęta nie chorowały. Krowy karmiono główkami kapusty, kurczęta prosem, a koniom dodawano do sieczki badyle z ziela. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny – materiały na brewiarz.katolik.pl [ostatnia aktualizacja: 20.07.2010] Linki zewnętrzne. Michał Gołębiowski, Płeć wniebowzięta, Christianitas; Fotografia ze święcenia bukietów w święto Matki Boskiej Zielnej. etnomuzeum.eu. Lecznicza moc ziół. Poświęcone zioła, z okazji święta Matki Boskiej Zielnej co do bukietu zostały włożone, mają bowiem ogromną moc. Te trujące – trzymają z dala od domu robactwo i choroby. Te lecznicze – będą zaparzane i gotowane, trafią do karmy zwierząt w gospodarstwie i będą wspierać domowników w chorobie. W niektórych częściach kraju bukiety dla Matki Boskiej Zielnej noszą nazwę ziela, bo nie może w nich zabraknąć zebranych na polach, łąkach i w ogródkach ziół. Świetnie w tej roli sprawdza się krwawnik, babka lancetowata, dziewanna, mięta, tymianek, melisa, szałwia, dziurawiec, czy wrotycz. Rolnicy w dniu Matki Boskiej Zielnej dziękują za udane w danym roku plony oraz proszą o urodzaj w kolejnym. Jak przygotować tradycyjne ziele na święcenie? W dniu Matki Boskiej Zielnej we wszystkich kościołach święci się płody ziemi, a przede wszystkim dojrzałe zboża i zioła, warzywa i owoce, związane w bukiet. Tego dnia splatają się rozmaite wątki: święto Wojska Polskiego, rocznica Bitwy Warszawskiej i święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, nazywane świętem Matki Boskiej Zielnej. W polskiej tradycji ludowej uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nazywano świętem Matki Bożej Zielnej lub Matką Bożą Zielną. W dniu 15 sierpnia obchodzono jedno z najstarszych świąt Maryjnych na Wschodzie, bardzo popularne wśród ludu. Było to święto, podczas którego oddawano cześć Maryi jako Matce Boga. Od początku wieku VI to święto w Palestynie i […] 15 sierpnia na Matki Boskiej Zielnej przynosi się kwiaty i zioła. Co to za święto? I zrobię z nich bukiet taki niezwykły Mateczce bożej w podzięce za hojne plony i wniebowstąpienie ICER. Jak ułożyć bukiet na święto Matki Boskiej Zielnej, czyli w uroczystość Wniebowzięcia NMP, i co powinno się w nim znaleźć? Niektóre zioła koniecznie musiały się znaleźć w bukiecie. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość O tym była mowa na warsztatach, zorganizowanych na Górze Świętej Anny w ramach wakacyjnego cyklu przez Zespół Opolskich Parków Krajobrazowych. Podczas obchodów Wniebowzięcia Matki Boskiej, zwanej świętem Matki Boskiej Zielnej w kościele katolickim (15 sierpnia) jak i prawosławnym i unickim ( do świątyni wierni przynoszą bukiety z kwiatów, ziół i zbóż. Prowadząca opowiadała o ziołach i ich właściwościach leczniczych, roślinach obrzędowych i owej tradycji święcenia ich. – Te bukiety różniły się składem w zależności od regionu. Wynikało to z bogactwa i dostępności roślin, jak i przekazywanej tradycji i wiedzy zielarskiej. Bukiet powinien składać się z co najmniej siedmiu różnych roślin użytkowych. Składały się na nie nie tylko zioła z pól i ogrodów (mięty, przytulie, wrotycz, ruta, dziewanny, lebiodki, krwawniki, rozmaryn) ale też kłosy zbóż, makówki, owoce nabijane na patyczki oraz najpiękniejsze ogródkowe kwiaty: dalie, mieczyki, malwy, słoneczniki i gałązki jarzębiny, leszczyny i pędy bluszczu, a czasem nawet owoce bądź warzywa – opowiadała Beata Wielgosik, z Parku Krajobrazowego Góra Św. Anny. – Na wschodzie dawnej Rzeczpospolitej w kompozycjach zielnych nie mogło zabraknąć owoców kaliny koralowej i ziela ruty. W Małopolsce obowiązkowo była też kolba bądź wiecheć kukurydzy. Na Górnym Śląsku musiały być: bylice, dziewanny zwany „warkoczem Matki Bożej”, krwawniki, wrotycz, dziurawiec, tojad (obecnie pod ochroną!) – czyli „pantofle Matki Bożej”, starce, rumianek, mięty i macierzanka. Wiele z nich rośnie przy drogach czy miedzach – dodaje. Kryzę można ozdobić bibułą, suchymi trawami albo różnymi listkami. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Ale bynajmniej nie skończyło się na opowiadaniu – na tarasie annogórskiego oddziału ZOPK czekały pachnące krwawniki, wrotycze, ale też oregano, cząber, jeżówki, szczeć, bylice, dzika koniczyna, szałwia, mięta, melisa, słoneczniki, owoce jarzębiny, aronii, orzecha włoskiego, leszczyny, kłosów zbóż czy makówek. Sam ich zapach oddziaływał terapeutycznie. – Ta data była taką zwyczajową cezurą, bo większość ziół zbiera się do połowy sierpnia, niektóre owoce, np. jabłka, grusze dopiero po tym terminie. To był też czas, choć jeszcze trwały żniwa, by podziękować Bogu i Matce Bożej za plony i prosić o dalsze błogosławieństwo. Wiele z tych ziół miało swoją symbolikę, przypisywano im różne znaczenie obrzędowe. Ich moc wynikała nie tylko z ich składu, a dzięki temu, że były poświęcone, wierzono, że zabezpieczają domowników od chorób, pożarów i różnych nieszczęść. W niektórych miejscach nim przynoszono taki bukiet do domu, zostawiano go na dzień na skraju pola, by przyniosło pomyślność w kolejnym roku, kruszono też nieco tych ziół i zbóż do ziarna przeznaczonego pod zasiew. A w razie burzy czy innych zagrożeń wrzucano odrobinę tych suchych roślin do ognia albo okadzano dom. Takiego bukietu nie wolno było wyrzucać a tylko spalić – wymieniała Beata Wielgosik. Każdy z bukietów, choć robione z tych samych ziół, był inny. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Florystki pomagały krok po kroku zrobić kryzę – piękną oprawę takiej wiązanki. – Myślę, że warto się trochę postarać, by była ona też piękną, oryginalną ozdobą. Zioła i kwiaty najlepiej zbierać wcześnie rano, usunąć z nich niepotrzebne liście, żeby nie gniły w wodzie i nie zabierały wody kwiatom, a żeby długo utrzymały świeżość można wykorzystać metodę zaparzania – tzn. włożyć na moment końcówki ich łodyg do gorącej wody – tłumaczyła Helena Kruz, florystka. – Co roku robię takie bukiety, choć nie tak okazałe jak dziś: sobie, sąsiadkom. Warto podtrzymywać tę tradycję, bo czym byłaby nasza przyszłość bez przeszłości. Dawniej ludzie byli niepiśmienni, ale przekazywali sobie wiedzę ustnie, mieszały się obrzędy z medycyną i kulturą, kojarzyły się z wiedźmami czyli tymi, które mają wiedzę – potwierdzała Danuta Szulc ze Strzelec Opolskich. A jeśli ktoś nie zapamiętał, jakie dana roślina ma właściwości, jaką nazwę i co można z niej przygotować, mógł zabrać ze sobą niewielką publikację na ten temat. Tematy kolejnych spotkań można zobaczyć na stronie A to już uczestniczki i efekty ich pracy. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Ludowe święto Matki Boskiej Zielnej (Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny), dawniej także Zaśnięcia, Odpocznienia, Wzięcia, Przejścia i Śmierci Matki Boskiej, to żywotny ślad kultu bogini zbóż, ziemi i urodzaju. Najczęściej była to domena bogiń zaświatowych, również opiekunek dusz, bliskich pierwotnemu obrazowi Matki Ziemi. W wierzeniach staropolskich boginią taką jest Marzanna, Bogini odwiecznego łańcucha życia i śmierci. To Marzannie składano w ofierze wieńce oraz ziarna zbóż i nazywano ją Zbożową Matką. Jan Długosz nazywa ją Dziewanną i łączy z boginią Dianą. Starożytni Rzymianie 13 sierpnia obchodzili trzydniowe święto bogini Diany. Na trzeci dzień, 15 sierpnia, obchodzono Wniebowzięcie Diany, jako królowej niebios. Diana, bogini-dziewica, która oprócz tego, że była patronką polowań i dzikich zwierząt, była również patronką pól i lasów. Później zaczęto łączyć Dianę z Artemidą. W Efezie rozwinął się najsilniejszy kult bogini. Jej ogromna świątynia uważana była za jeden z cudów świata. Figurę Artemidy z czarną twarzą i rzędami owalnych piersi (wielką boginię, panią, dziewicę i królową, „tę, która słucha modłów i na nie odpowiada”) noszono z miasta do miasta w spektakularnej procesji. Trudno nie dostrzec podobieństwa między posągami Marii Dziewicy a statuetkami bogiń pogańskich. Setki figur i obrazów Czarnej Madonny w kościołach katolickich, same przez się przywodzą na myśl posąg Artemidy. Nawet tytuły nadawane Marii przypominają pogańskie boginie-matki. Do Isztar zwracano się słowami: „Święta Dziewico”, „Pani moja” oraz „miłosierna matko, która wysłuchujesz modlitwy”. Izyda i Asztarte nosiły miano „Królowej Niebios”. Kybele nazywano „Matką Wszystkich Błogosławionych”. Każde z tych określeń stosuje się również i dzisiaj, w stosunku do Marii, matki Jezusa. Nie przez przypadek zatem pierwsza świątynia dedykowana Matce Bożej powstała właśnie w Efezie. Pomiędzy ostateczną rozbiórką świątyni Artemidy a ustanowieniem świątyni Marii minęło zaledwie trzydzieści lat. Wkrótce zaczęto mówić, że Maria udała się z Janem do Efezu, gdzie pozostała do końca życia i zmarła… Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest najstarszym świętem maryjnym w roku liturgicznym, obchodzone w Kościele katolickim, koptyjskim, Kościołach prawosławnych oraz przez część anglikanów. W tradycji wschodniej jest nazywane Zaśnięciem Najświętszej Bogurodzicy. W prawosławiu jest jednym z dwunastu wielkich świąt, zamyka rok liturgiczny. Obchodzone było najprawdopodobniej już w V wieku. W obrębie chrześcijaństwa wokół Wniebowzięcia toczyły się liczne spory. Zdecydowana większość protestantów przeciwstawia się dogmatowi o wniebowzięciu, podając jako główny argument brak jakiejkolwiek wzmianki na ten temat w Piśmie Świętym. Ale święto to było potrzebne, by ludzie wierzyli, że ich matka i królowa niczym sam Pan Bóg patrzy na nich prosto z nieba. W 1950 roku papież Pius XII ostatecznie ustanowił Wniebowzięcie NMP dogmatem, stwierdzając, że „Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po zakończeniu biegu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały”. W nauce prawosławnej Zaśnięcie Bogurodzicy wypływa z faktu, że jest Matką Jezusa-Życia, który po jej śmierci zabiera ją do nieba. Przyjęcie Matki Bożej do nieba jest rozumiane jako symbol obietnicy danej przez Jezusa wszystkim chrześcijanom, że bramy raju pozostają dla nich otwarte. W prawosławiu i Kościołach orientalnych obchody Zaśnięcia NMP poprzedza dwutygodniowy post. Święto jest nazywane Paschą Bogurodzicy, gdyż Kościół wyraża przez to wiarę w jej cielesne zmartwychwstanie. W Małopolsce ciągle żywy jest zwyczaj pielgrzymowania do Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie odbywa się wielkie widowisko religijne. Jest to obrzęd pogrzebu Matki Boskiej. Towarzyszy mu biała procesja (ludzie w strojach ludowych, panny w białych szatach i wiankach), śpiewa się pieśni, niesiona jest leżąca figura Matki Boskiej, inscenizująca zaśnięcie Maryi, na końcu figura jest podnoszona jako symbol Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Podobne obchody mają miejsce na częstochowskiej Jasnej Górze i Górze Św. Anny. Każda roślina i kwiat w sierpniu woła: Zanieś mnie, zanieś do kościoła! Legenda głosi, że trzy dni po śmierci Najświętszej Marii Panny apostołowie nie znaleźli w jej grobie ciała, tylko same kwiaty i zioła, i na tę pamiątkę święci się w tym dniu kwitnące zioła, kłosy zbóż, owoce, warzywa. W święto Wniebowzięcia każda gospodyni lub córka jej niesie do kościoła do święcenia wiązkę ziół, jakie poprzedniego dnia nazbierały. Między tem zielem jest mak, szałwia, macierzanka, wrotycz, koper, kminek, boże drzewko, marzanka, rozmaryn, mięta i wiele innych, a dla ozdoby zatknięty jest jeszcze słonecznik, jabłka, a wszystko obwiązane wstążką – pisał Seweryn Udziela w „Krakowiakach”. Kiedy dziewczęta niosły z kościoła poświęcone wiązki ziela, chłopcy usiłowali im zabrać jabłka. Jabłko to w tradycyjnej kulturze ludowej to symbol płodności. Dziewczęta więc obwiązywały jabłko cierniami, broniąc go przed chłopcami. Bukiety z ziół, zbóż, kwiatów i owoców dzięki poświęceniu zyskiwały moc wręcz magiczną… Chroniły dom przed piorunami, urokami i wszelkim złem, zbiory – przed szkodnikami czy gradem, a ziarnom siewnym i zwierzętom gospodarczym dawały siłę i zapewniały sprzyjający los… Już kilka dni przed świętem Matki Boskiej Zielnej w gospodarstwach rozpoczynano świąteczne przygotowywania. Ustawiano snopy zbóż z najdorodniejszych kłosów, w których nie mogło zabraknąć również ziół, owoców oraz warzyw. Dzieci plotły małe wiązanki z ziół i kwiatów. Zaraz po przyjściu z kościoła z zielem trzy razy obchodzono chałupę dookoła. Potem na chwilę lub nawet na trzy dni wsadzano go w zagony kapusty, dzięki czemu miała ładnie rosnąć, robaki się jej nie chwytały, unikała zniszczeń od gradu i wszelkich złych skutków zjawisk atmosferycznych. Potem zanoszono bukiet do domu i przechowywano starannie za obrazem lub na strychu, ponieważ to najlepsze miejsce do suszenia ziół. Kiedy szła burza, to wystawiano gromnicę święconą 2 lutego, ale też sypano nakruszonych ziół do ognia pod blachę, żeby wychodzący kominem dym chronił przed piorunem. Krowie po ocieleniu dawano wywar z rozkruszonych ziół ususzonego bukietu. Sypano okruszki na żarzące węgielki i okadzano krowę dookoła. Tak samo chore wymię. Kiedy wypędzano krowy pierwszy raz w roku na pastwisko, również je okadzano. Podobnie drób, a zwłaszcza pisklaki wypuszczane z domu na trawkę. Dodawano zioła do ziarna siewnego, żeby plony były lepsze, zboże lepiej rosło i było chronione przed gradem czy szkodnikami. Zioła poświęcone w dzień Matki Boskiej Zielnej chroniły też przed urokami, złym spojrzeniem. Pomagały umierającemu w łatwym skonaniu, więc wkładano je cierpiącemu pod poduszkę. Gdy zmarł, wsadzano odrobinę do trumny, pod głowę, aby spoczywał w pokoju. Poświęconego ziela nie wolno było wyrzucać – było ono przedmiotem świętym, z którym trzeba się szczególnie obchodzić. Stary lub zniszczony bukiet należało spalić – tak jak stare, czy zniszczone święte obrazy. Aleksander Kotsis – W Święto Matki Boskiej Zielnej 1869. Święcenie ziół motywowano tym, że zawsze ludzie tak robili… Traktowano je jako podziękowanie Bogu za zbiory, za to, co wyrosło na polu i łące, żeby na przyszły rok się darzyło. Te przekonania wyrażają wiarę ludu we współzależność przyrody i życia człowieka, w ich nierozerwalność, symbiozę. Święci się rośliny, bo wtedy każda o to prosi, obiecując w zamian swoją wdzięczność i pomoc. Tego dnia Matka Boska Zielna z Dzieciątkiem chodziła po polach i święciła je. Był to zawsze dzień uroczysty i radosny, w wielu regionach Polski powszechne było łączenie Święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z dożynkami, koronujące zakończenie ciężkich prac polowych oraz pełnię lata. Na Wniebowzięcie – zakończone żęcie! Do Stacji Wniebowstąpienia miej w stodole połowę mienia. Współcześnie również święci się bukiety, a ich skład nie uległ większym zmianom (z czasem dołączył do niego ziemniak nabity na patyk). Od pewnego czasu nie trzeba nawet osobiście zbierać już ziół, lecz można kupić przed kościołem gotowe bukiety. Nie musi to jednak świadczyć o zaniku samodzielnego pozyskiwania roślin, gdyż w polskich wsiach zawsze bardziej ceniono zioła zebrane przez innych, przywożone z obcych stron – bo choć trzeba było za nie płacić, miały one większą moc, niż te zebrane na swoich polach, miedzach, łąkach. Wniebowzięcie NMP jest obecnie świętem państwowym w wielu krajach Europy (Andora, Austria, Belgia, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Francja, Grecja, Hiszpania, Litwa, Luksemburg, Macedonia, Malta, Monako, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowenia, Szwajcaria, Włochy), Afryki (Burundi, Gabon, Gwinea, Kamerun, Republika Kongo, Republika Środkowoafrykańska, Madagaskar, Mauritius, Rwanda, Senegal, Seszele, Wybrzeże Kości Słoniowej), Azji (Cypr, Liban, Timor Wschodni), Ameryki Środkowej i Południowej (Haiti, Chile, Kolumbia, Paragwaj) oraz Oceanii (Tahiti, Togo i Vanuatu). Sierpniowe święto ma też wymiar współczesny, ekologiczny i botaniczny. Na Małym Rynku w Krakowie na przykład organizowany jest konkurs (Cudowna Moc Bukietów) na najpiękniejszy bukiet zielny. Zdarza się, że wspólnie w konkursie startują babcia, córka i wnuczka – każda z własnym bukietem… Jest pełnia obfitego lata. Zboże zżęte. Napracowała się znów Wielka Matka. Biegnijmy Siostry i Bracia, czas podziękować Bogini, której tu u nas na imię Maryja… Przeczytaj również artykuł: Rita – orędowniczka w sprawach trudnych i beznadziejnych Dorota Bielska Grafika: Podpalane pola płoną doszczętnie i na płonące na Ukrainie łany pszenicy i ogarnęła mnie jakaś pierwotna zgroza. Nieznane wcześniej uczucie wychynęło chyba z zamkniętego w podświadomości odcisku pamięci minionych pokoleń. Filmik pokazywał ogrom horyzontu ogarniętego płomieniem wywołanym przez wraże bomby. Niszczenie dojrzewającego zboża przeraża, bo zwiastuje głód. I łamie mama mówiła, że roślinom należy się szacunek, bo nas leczą, karmią i zachwycają. Rozmawiała z roślinami, a była osobą w najwyższym stopniu zrównoważoną. Uprzedzała nawet kwiatki, że będzie wycierać ich liście z kurzu, a one rosły jak szalone. Intuicyjnie czuła to, co teraz znajduje naukowe z Katedry Genetyki Roślin SGGW już w 2010 roku wykazali, że rośliny posiadają swój język bazujący na wysyłaniu i odbieraniu sygnałów elektrochemicznych. Liść przesyła informację do łodygi, a korzeń do szczytu drzewa. Profesor Stanisław Karpiński twierdzi, że zapach lasu też jest swego rodzaju mową: za pomocą związków chemicznych rośliny sygnalizują, że żyją w grupie. Wytwarzają też skomplikowane systemy ostrzegawcze. W efekcie pewne rośliny uprzedzone np. o pożarze lasu, przyspieszają metabolizm, magazynują wodę i w kilka godzin tworzą nasiona, aby zwiększyć swe szanse te procesy prof. Karpiński jest przekonany, że świat roślin posiada inteligencję, którą wkrótce rozpoznamy. Wcale nie rosną głupio i bezmyślnie: kombinują żeby wygrać w konkurencji z innymi o zasoby i wydać potomstwo. Wiemy, że zliczają energię fotonów, zapamiętują to fizjologicznie i przetwarzają, dopingując np. mechanizm odporności na osiągnięciem zespołu z SGGW jest odkrycie, że sygnały elektryczne powodują zmiany w metabolizmie reaktywnych form tlenu i zmiany w niefotochemicznym wygaszaniu energii zaabsorbowanej w nadmiarze w fotosystemach. To zawiłe zdanie w bardzo wielkim uproszczeniu oznacza, iż rośliny używają powierzchni liści by przekazywać informacje innym roślinom, a nie tylko należącym do własnego gatunku. Ostrzegają się przed różnej natury stresem: sygnalizują np. gdy zaatakuje je owad, albo ułamano liść, albo podjada zwierzę, czy nawet, że mają za dużo światła. Wiadomości te rozchodzą się po całym terenie, w całym buszu. Nazwano to zjawisko Sieciową Nabytą Aklimatyzacją. Naukowcy eksperymentowali z mniszkiem, czyli mleczem. Rosły obok siebie w rzędzie, dotykając się liśćmi, dwa mniszki i mimoza. Gdy dotykano delikatnie drucikiem pierwszy z mniszków, niemal natychmiast składały się listki mimozy. Sygnał elektryczny został przekazany od pierwszej rośliny do drugiej, a potem do trzeciej – należącej do innego gatunku.„Życie jest inteligentne, bo gdyby takie nie było, nie przetrwałoby we Wszechświecie tylu miliardów lat” – podsumowuje prof. do 15 sierpnia, dnia w Polsce symbolicznego pod wieloma względami. Zadziwiające, że wobec tego natłoku ważnych i solennych wydarzeń, wciąż mówimy o 15 sierpnia jako o święcie Matki Boskiej Zielnej. Odwieczny obyczaj każe tego dnia święcić bukiety z dobroczynnych ziół i kwiatów. Rośliny wprowadzano w strefę sacrum przyznając im tym samym wielkie znaczenie. Bowiem od wieków ludzie doskonale wiedzieli, że rośliny świetnie poradzą sobie bez nas, a my bez nich nie przetrwamy nawet kilku putinowskich pożarów rośliny są bezradne. Odkryta niedawno zdolność roślin do informowania się o zagrożeniach nie pomoże, bo podpalone pola płoną błyskawicznie, doszczętnie i złowieszczo. Stąd uczucie grozy i ofertyMateriały promocyjne partnera

bukiet na matki boskiej zielnej